Komentarze Idziesz i widzisz





















Tylko co ja sam zrobię z tym życiem wiecznym? Znudzi mi się bardziej niż strach przed umieraniem, z którym nie mogę się oswoić od wielu lat. No boję się i koniec. A kto się nie boi niebytu?
Zresztą, jak możemy operować pojęciem "wieczności" i "nieskończoności", skoro nasze mózgi nie są w stanie ich w ogóle zrozumieć. Nasza ułomna i ograniczona percepcja gubi się w kwestii spraw trwających "od zawsze i na zawsze".
Więc w sumie po co o tym myśleć? Nie lepiej zjeść hamburgera z frytkami, popić kolą i obejrzeć durny serial w telewizji? Jakie to ma znaczenie, skoro czy myślisz, czy nie i tak przerabiasz materię z jednej postaci do innej w ten sam bezrefleksyjny sposób.
Ja chcę czegoś więcej.










Name:

Komentarze:

22.04.2013, 13:39 :: 178.235.8.137
nieprofesjonalnie.fotolog
swojego umierania nie boję się w ogóle. bólu owszem, ale samego umierania ani trochę. To poczucie dała mi śmierć najbliższej osoby, więc to dość przykry sposób przekonywania się o tym.
/ramiona wystarczają :) tylko czasami przemyka myśl, żeby mieć takie miejsce, gdzie poustawiam swoje książki na stałe

21.04.2013, 22:36 :: 31.175.177.26
terrorystka-frania
łysy fryz!

21.04.2013, 21:30 :: 89.72.163.215
folja
e, nowy fryz? :D

21.04.2013, 18:47 :: 83.27.165.164
soho
nie ma czegoś takiego jak "od zawsze i na zawsze".
gubimy się właśnie wtedy kiedy myślimy, że tak jest ;-)