Komentarze Lodołamacz Żbik































"- Dzień dobry, czy można wejść na lodołamacz? - Ale po co? - Chciałbym zdjęcie zrobić, na rufie, na dziobie... - A idź pan jak musisz. - Dziękuję!"

"- A jak się na nich pływa? - A dobrze. - I dlaczego w tym roku są tylko trzy, w zeszłym roku były cztery? - Na Wyspie Sobieszewskiej są trzy, te co kupili z PBW Tczew: Orka, Rekin i Tygrys. To one kruszyły zator, bo cofka była i się ujście zatkało. My nie pływaliśmy. My tylko czekamy w pogotowiu. A jak będzie trzeba, to popłyniemy.
(...)
- Ktoś im musi płacić, skąd wzięliby pieniądze na te protesty?! Przecież to kosztuje. Bo ptaszki. A o zdrowie i życie ludzi nikt się w tym kraju nie martwi. A jak powóź przyjdzie i im te wszystkie jajka zabierze, gniazda zniszczy, to już im nie przeszkadza? Przecież wtedy wszystko niszczy, zabiera. Mamy dzikie rzeki, zaniedbane.
(...)
- Oni sobie tak myślą, że jak kupią taki lodołamacz, to nic nie kosztuje. A to trzeba jeszcze utrzymać, wyremontować, załodze zapłacić. Jakby on pływał jako holownik to by na siebie zarobił, a tak to co? Rzeki się nie nadają, cały rok stoi. Wszystko po drogach jeździ, kolej też już nie wozi.
(...)
- Te dwa to są dobre konstrukcje, na nich te sześćsetki oparli, to znaczy te kadłuby z nich wzięli, nie takie same, ale się wzorowali. To dobre lodołamacze były, są. Mieli je złomować, prywaciarz kupił, wyremontował, a teraz pływają. W państwowym to się nic nie opłaca. Ale budują teraz nowe, tysiączki. Bo mówią, że te stare są, że trzeba je już wymienić, a to przecież dobre stateczki są. Tylko wyremontować. W Szczecinie mają je budować.
(...)
Tu jak się płynie, to jest jeszcze dobrze, tak mniej więcej do Torunia, a dalej?! Dalej to czasem nie wiadomo, w którą Wisłę wpłynąć. Bo tutaj to jest jedno koryto, a tam - kilka! I płytko. Jak odmulaliśmy kanał Odra-Wisła, to tam było tak płytko, że stateczki o zanurzeniu do pół metra miały problem żeby przepłynąć. Niemcy tu dużo pobudowali, ale my nie potrafimy tego nawet utrzymać.
W zeszłym roku dopłynęliśmy do Torunia, a Lew pod Bydgoszcz poszedł. Dalej już nie było trzeba, puszczało. A raz kruszyliśmy lód o grubości jednego metra, na Zalewie Włocławskim. Tam to taki tysiączek jedną trzecią kadłuba na lód wpływał, a ten dopiero po chwili pod ciężarem pękał. Z marszu nie, to za grube. A to co jest tutaj, to jest nic. One nie będą miały problemu, żeby z tego lodu się uwolnić. Co on im może zrobić, to tylko lód!

A tu miejsce, gdzie cumują lodołamacze.














Name:

Komentarze:

26.01.2013, 00:43 :: 31.174.65.15
mkyo
żbik jest żbiki, żbik jest żbi!

25.01.2013, 23:48 :: 109.207.144.131
agapiet
I jak tam, panie? Na razie marne szanse chyba, co?

25.01.2013, 20:27 :: 89.76.205.237
manna
cóż za obszerny wpis. cóż za wywiad! ;d

25.01.2013, 19:15 :: 217.217.53.105
reserved
i dobrze, trza się pchać:)

25.01.2013, 19:12 :: 217.217.53.105
reserved
no i pan musiał i polazł
to tak tylko z miłości do słodkości

25.01.2013, 15:06 :: 195.177.66.5
terrorystka-frania
no, proszę. pan żu się w dziennikarstwo bawi.